Nasze wody są pełne ukrytych podwodnych pułapek, których nie widać z powierzchni. Stare pale, rozpadające się pomosty, betonowe elementy, ławki, śmietniki czy wystające pręty mogą w każdej chwili stać się zagrożeniem dla nurka, pływaka albo osoby skaczącej do wody.
PRZESZKODY PODWODNE - NIEWIDOCZNE ZAGROŻENIE
Pod powierzchnią naszych jezior, rzek i Bałtyku znajduje się mnóstwo przeszkód, których z brzegu po prostu nie widać. Stare pale, pozostałości rozpadających się pomostów, betonowe elementy, ławki, śmietniki czy wystające pręty mogą stanowić poważne zagrożenie zarówno dla nurków, jak i dla osób pływających, żeglujących czy skaczących do wody.
NURKUJESZ I NAGLE PRZED TOBĄ POJAWIA SIĘ PODWODNY SŁUP
Dla nurka takie miejsce może wyglądać zupełnie niewinnie. Płyniesz spokojnie nad dnem i nagle, praktycznie znikąd, przed maską pojawia się pionowy betonowy albo drewniany słup.
Najczęściej są to pozostałości po starych pomostach, które dawno się rozpadły. Na powierzchni nie ma już po nich praktycznie żadnego śladu, ale ich elementy nadal pozostają pod wodą.
Przy dobrej widoczności można je zauważyć odpowiednio wcześnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy widoczność jest słaba, a przeszkoda znajduje się dokładnie na wysokości, na której płynie nurek.
Zderzenie z takim elementem może skończyć się poważnym urazem.

Drewniany słup, pozostałość po pomoście. Jezioro Drawsko.
STARE POMOSTY ZAMIENIAJĄ SIĘ W PODWODNE PUŁAPKI
Nasze wody są pełne pozostałości po starych konstrukcjach. Pale wystające z dna, kawałki pomostów, betonowe elementy czy metalowe części konstrukcji potrafią pozostawać w wodzie przez lata.
To między innymi efekt tego, jak przez lata wyglądało budowanie infrastruktury nad wodą. Ludzie stawiali sobie pomosty własnymi sposobami, często bez odpowiednich zgłoszeń i bez zachowania jakichkolwiek standardów.
Kiedy taki pomost zaczyna się rozpadać, jego elementy nie znikają razem z konstrukcją.
Rozpada się pomost, ale pod wodą pozostaje zagrożenie.

Betonowy słup owinięty stalową liną. Stał na terenie przylegającym do slipu i przystani dla łodzi. Usunięty. Jezioro Dąbie, Lubczyna.
SAMOWOLKA BUDOWLANA ZOSTAJE POD WODĄ
Na naszych wodach przez lata panowała i nadal panuje duża samowolka związana z budową pomostów.
Domowe konstrukcje, przypadkowe materiały i brak odpowiednich standardów sprawiają, że po ich zniszczeniu w wodzie pozostają elementy, które mogą zagrozić innym użytkownikom akwenu.
Z powierzchni często wygląda to tak, jakby problem przestał istnieć.
Nie przestał. Po prostu przestał być widoczny.
I właśnie dlatego takie miejsca są szczególnie niebezpieczne.

Metalowy pręt wystający z dna. Głębokość 1,3 metra. Jezioro Drawsko.
WODY POLSKIE OD LAT IGNORUJĄ PROBLEM
Moim zdaniem część odpowiedzialności za taki stan rzeczy ponoszą Wody Polskie, które od lat nie rozwiązują problemu pozostawianych w wodzie konstrukcji i podwodnych przeszkód. Zgodnie z prawem budowa pomostu wymaga uzyskania pozwolenia wodno-prawnego oraz opłacenia dzierżawy. Myślę że większość pomostów jest obecnie postawionych na dziko. Wody Polskie niewystaraczjąco, iluzorycznie kontrolują pomosty.
Jeżeli stary, rozpadający się pomost stanowi zagrożenie, samo zniknięcie jego fragmentów z powierzchni nie oznacza, że zagrożenie zniknęło.
Wręcz przeciwnie – najgorsze jest właśnie to, czego już nie widać.
Potrzebna jest kontrola takich miejsc i usuwanie niebezpiecznych pozostałości, zanim dojdzie do wypadku.

Pal zawalonego pomostu, głębokość od czubka palika do tafli wody 1,2 metra. Uderzenie w taki pal skończy się bardzo źle zarówno dla łodzi jak i skaczącego do wody człowieka.
NIE TYLKO PALE I POMOSTY
Podwodne pułapki to nie tylko pozostałości konstrukcji.
Podczas nurkowania można natrafić na betonowe lub metalowe śmietniki, ławki, pręty, fragmenty konstrukcji czy inne przedmioty, które ktoś wrzucił do wody albo które znalazły się tam w wyniku rozpadu infrastruktury.
Czasami przedmiot leży na dnie.
Czasami wystaje z niego tylko fragment.
A czasami jest ustawiony pionowo i znajduje się dokładnie na wysokości, na której porusza się człowiek.
Wystający pręt albo kawałek metalu może być nie tylko przeszkodą, ale realnym zagrożeniem dla zdrowia.

Wyciągnięte z wody metalowe śmietniki. Stały w wodzie pionowo dokładnie pod pomostem, w miejscu gdzie skakali ludzie.
SKACZĄCY DO WODY MA JESZCZE GORZEJ
Dla nurka przeszkoda może być niebezpieczna.
Dla osoby, która skacze do wody z pomostu albo łodzi, może być jeszcze większym zagrożeniem.
Nurek przynajmniej płynie i ma możliwość obserwowania przestrzeni przed sobą. Osoba skacząca często nie ma pojęcia, co znajduje się pod powierzchnią.
Sam spotkałem miejsca, w których pod pomostami znajdowały się przedmioty, na które ktoś mógłby skoczyć.
Betonowy śmietnik, ławka, wystający pręt czy pozostałość konstrukcji mogą znajdować się dokładnie tam, gdzie ktoś spodziewa się tylko czystej wody.
Dlatego nigdy nie zakładajmy, że skoro jest pomost, plaża czy miejsce wykorzystywane do rekreacji, to pod wodą automatycznie jest bezpiecznie. Nie jest.

Betonowy słup zaraz obok brzegu. Głębokość 1,1 metra. Jezioro Głębokie.
ŁODZIE TEŻ SĄ NARAŻONE
Podwodne przeszkody stanowią zagrożenie również dla jednostek pływających.
Widziałem miejsca, w których betonowe elementy ukryte pod powierzchnią mogą znajdować się na głębokości, na której przepływają łodzie.
Z pokładu często nie ma możliwości sprawdzenia, co znajduje się pod wodą. Przy słabej widoczności albo nieznanym akwenie można zwyczajnie nie wiedzieć, że kilka metrów przed dziobem znajduje się przeszkoda.
Kontakt z betonem czy metalem może skończyć się uszkodzeniem jednostki.

Bałtyk, trzy betonowe słupy, sięgały z głębokości 9 metrów do 1,3 metra od tafli wody. Każda jednostka z zanurzeniem 1,3 metra lub większym uderzy w nie.
NUREK JEST PARĄ OCZU POD WODĄ
Właśnie dlatego uważam, że nurkowie mogą być prawdziwą parą oczu pod wodą.
Podczas zwykłego nurkowania możemy zobaczyć rzeczy, których nie zobaczy człowiek stojący na brzegu ani osoba płynąca łodzią.
Jeżeli mogę coś bezpiecznie usunąć sam – robię to.
Jeżeli przeszkoda jest zbyt duża albo jej usunięcie wymaga odpowiedniego sprzętu, dokumentuję ją i zgłaszam odpowiednim instytucjom – między innymi gminom, Wodom Polskim czy urzędom morskim.
Takie zgłoszenie może sprawić, że zagrożenie zostanie usunięte, zabezpieczone albo przynajmniej odpowiednio oznaczone.

WIDZISZ ZAGROŻENIE? ZGŁOŚ JE
Nie trzeba być nurkiem, żeby pomóc.
Jeżeli podczas pływania, wędkowania czy korzystania z pomostu zauważysz niebezpieczną konstrukcję albo przeszkodę znajdującą się w wodzie, warto ją zgłosić.
Nurek może zrobić zdjęcie pod wodą i wskazać dokładną lokalizację. Osoba pływająca może zauważyć wystający element. Wędkarz może znać miejsce, w którym od lat znajduje się niebezpieczny pal.
Najważniejsze, żeby nie udawać, że problemu nie ma.
Bo pod wodą może znajdować się coś, czego nie widać z powierzchni.
A czasami jedna informacja przekazana odpowiedniej osobie może wystarczyć, żeby podwodna pułapka przestała być zagrożeniem dla kolejnej osoby.
Wesprzyj mnie na Suppi!
Wesprzyj na Suppi →