Nurkowanie przyrodnicze to dla mnie przede wszystkim możliwość pokazania tego, czego na co dzień nie widzimy – piękna życia pod wodą. Rośliny, ryby, kraby, krewetki i setki mniejszych organizmów tworzą świat, o którego istnieniu większość ludzi nawet nie ma pojęcia.
NURKOWANIE PRZYRODNICZE – NAJPIĘKNIEJSZA STRONA PODWODNEGO ŚWIATA
Nurkowanie przyrodnicze to dla mnie przede wszystkim obserwowanie i dokumentowanie życia pod wodą. Rośliny, ryby, kraby, krewetki, drobne organizmy i niezwykłe zachowania zwierząt pokazują, że nasze wody wcale nie są tak martwe, jak mogłoby się wydawać.
APARAT ZAMIAST KAMERY SPORTOWEJ
Nurkowanie przyrodnicze wymaga trochę innego podejścia do sprzętu niż zwykłe nagrywanie nurkowania.
Kamery sportowe nie są tutaj najlepszym wyborem. Mają szeroki kąt, ale przy małych organizmach szybko okazuje się, że brakuje im odpowiedniego przybliżenia i możliwości uzyskania ostrego obrazu z niewielkiej odległości.
Nie trzeba jednak od razu kupować profesjonalnego aparatu, zestawu lamp i sprzętu za dziesiątki tysięcy złotych.
Sam używam zwykłego iPhone'a w wodoodpornej obudowie i w zupełności mi wystarcza. Dobrze radzi sobie nie tylko z rybami czy roślinnością, ale również z bardzo małymi organizmami.
Najważniejsze jest nie to, ile kosztuje sprzęt, ale umiejętność podejścia do zwierzęcia, znalezienia odpowiedniego kadru i wykorzystania warunków, które mamy pod wodą.

Gąbka słodkowodna. To zwierze a nie roślina. Może mieć różne kolory - zielony, brązowy, szary.
WISIENKA NA TORCIE
Jeżeli przymkniemy na chwilę oko na wszystkie patologie, które spotykamy w naszych wodach, nurkowanie przyrodnicze staje się wisienką na torcie.
Bo pod wodą można zobaczyć naprawdę piękne rzeczy.
Roślinność tworzącą podwodne łąki, ogromne ławice ryb, pojedyncze szczupaki czające się wśród roślin, okonie, raki, kraby, krewetki i mnóstwo mniejszych organizmów, których z powierzchni nawet nie jesteśmy w stanie dostrzec.
To właśnie takie nurkowania pokazują najlepszą stronę naszych wód.

NASZE WODY NIE SĄ MARTWE
Wiele osób jest przekonanych, że polskie jeziora czy Bałtyk są pod wodą niemal pozbawione życia.
To nieprawda.
Oczywiście duża część naszych wód jest mocno przekształcona, zanieczyszczona albo po prostu uboga w życie, ale nadal istnieją miejsca, w których pod wodą naprawdę wszystko tętni życiem.
Są jeziora, które wyglądają jak podwodne akwaria.
Woda jest czysta, widoczność potrafi być bardzo dobra, roślinność jest niezwykle bujna, a pomiędzy nią znajduje się mnóstwo ryb i innych organizmów.
Takich miejsc nie ma wiele, ale wciąż istnieją.
I właśnie dlatego moi widzowie są często tak bardzo zaskoczeni tym, co pokazuję na nagraniach.
Przeciętny Polak po prostu nie ma pojęcia, jak może wyglądać życie kilka metrów pod powierzchnią naszego jeziora.

Mszywioły, kolonie mikroskopijnych orgnizmów. Filtrują wodę i są wskaźnikiem jej dobrej jakości.
PODWODNE AKWARIA
Największą różnicę widać między zwykłymi, mocno zdegradowanymi akwenami a tymi wyjątkowymi perełkami.
Są jeziora jałowe, muliste, z ubogą roślinnością i niewielką ilością życia, gdzie pod wodą właściwie niewiele się dzieje.
Ale są też takie, które można porównać do podwodnych akwariów.
Wysoka klasa czystości wody, brak zanieczyszczeń i ścieków, niewielka presja rybacka i wędkarska – wszystko to sprawia, że życie może rozwijać się tam w zupełnie inny sposób.
Ryby są wszędzie, roślinność tworzy całe podwodne krajobrazy, a pomiędzy nimi funkcjonują setki mniejszych organizmów.
Problem w tym, że takich miejsc nie znajdziemy przypadkiem.
Trzeba mieć dużo doświadczenia i praktyki, żeby wiedzieć, gdzie ich szukać.
Ławica okoni. Okonie to najbardziej ciekawskie i towrzyskie ryby ze wszystkich. Nie boją się nurków.
NAJLEPSZA PORA TO PÓŹNA WIOSNA I LATO
Jeżeli zależy nam na fotografowaniu i filmowaniu podwodnej przyrody, zdecydowanie najlepszym okresem jest późna wiosna i lato.
Wtedy pod wodą dzieje się najwięcej.
Roślinność jest rozwinięta, ryby są aktywne, a całe jezioro żyje.
Zimą sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Roślinność obumiera, jeziora stają się bardziej jałowe, a ryby schodzą głębiej i są znacznie mniej aktywne.
Dlatego jeżeli chcę pokazać podwodny świat w jego najlepszej odsłonie, wybieram cieplejszą część roku.

Szczupak ukrywający się w roślinności.
BAŁTYK POTRAFI ZASKOCZYĆ
Szczególnie dużo zaskoczenia wywołują u moich widzów nagrania z Bałtyku.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że pod powierzchnią naszego morza można spotkać znacznie więcej życia, niż mogłoby się wydawać.
Mamy kilka gatunków krewetek, są kraby, a w strefie przybrzeżnej Bałtyku można spotkać również ryby słodkowodne.
Dla kogoś, kto zna Bałtyk tylko z plaży, takie nagrania potrafią być ogromnym zaskoczeniem.
Bo morze, które z góry często wygląda jak jednolita tafla wody, pod powierzchnią ma swój własny, bardzo różnorodny świat.

Krabik amerykański, malutki krabik żyjący blisko brzegu na małych głębokościach.
SPOTKANIA JEDNO NA MILION
Dla mnie jednak najciekawsze nie są nawet same gatunki.
Najbardziej fascynują mnie „spotkania jedno na milion” – bardzo specyficzne sytuacje i zachowania, które niezwykle trudno przewidzieć, a jeszcze trudniej nagrać.
Nurkowanie i nagrywanie przyrody przez kilkanaście minut nie wystarczy, żeby na coś takiego trafić.
Czasami trzeba spędzić setki godzin pod wodą, żeby w odpowiednim momencie znaleźć się dokładnie w odpowiednim miejscu.
Może to być ptak nurkujący pod wodą w poszukiwaniu pożywienia.
Może to być moment ataku jednej ryby na drugą.
Może to być walka raków albo ich gody.
A czasami coś zupełnie innego – wpłynięcie w sam środek ogromnej ławicy ryb i możliwość obserwowania jej od środka, jakbyśmy sami stali się jedną z tych ryb.
Takich chwil nie da się zaplanować.
Można jedynie zwiększyć swoje szanse, spędzając pod wodą dużo czasu i wiedząc, gdzie oraz czego szukać.

Proces rakotwórczy czyli igraszki raków.
TU LICZY SIĘ CIERPLIWOŚĆ
Nurkowanie przyrodnicze wymaga zupełnie innego rodzaju cierpliwości niż nurkowanie nastawione na znalezienie konkretnego przedmiotu.
Nie zawsze wystarczy znaleźć dobre jezioro.
Trzeba jeszcze wiedzieć, gdzie szukać, jak podejść do zwierzęcia, nie spłoszyć go i być gotowym dokładnie w tym momencie, kiedy wydarzy się coś ciekawego.
Najlepsze nagrania często powstają właśnie wtedy, kiedy niczego konkretnego nie szukamy.
Płyniemy, obserwujemy i czekamy.
I nagle dzieje się coś, czego nie zobaczymy drugi raz przez następne sto nurkowań.

Ta biała wstęga to ikra okonia. Będą z tego małe rybki.
DOKUMENTOWANIE TEGO, CZEGO NIE WIDAĆ Z BRZEGU
Dla mnie nurkowanie przyrodnicze ma jeszcze jeden bardzo ważny cel.
Pokazywanie ludziom tego, czego normalnie nie mają szansy zobaczyć.
Większość osób zna jezioro z plaży, pomostu albo łódki. Widzi taflę wody i to, co znajduje się nad nią.
Ja mogę zejść kilka metrów niżej i pokazać, że pod tą samą powierzchnią znajduje się zupełnie inny świat.
Czasami jest brudny, zniszczony i pełen śmieci.
Ale czasami trafiam na prawdziwe podwodne perełki, w których życie aż kipi.
I właśnie te miejsca chcę pokazywać.
Bo nasze wody nie są martwe. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie zejść pod powierzchnię, żeby zobaczyć ich najpiękniejszą stronę.
Wesprzyj mnie na Suppi!
Wesprzyj na Suppi →